
Ostatnio przeczytałam książkę pt "Drzwi do Grudnia" Deana Koontza, największego konkurenta Stephena Kinga. I jednak bardziej podoba mi się styl Koontza. (Polecam również "Apokalipsę" tegoż autora.)
"Drzwi do Grudnia" jest to lektura dla wszystkich o mocnych nerwach. Spotkałam się z opinią, iż jest bardzo straszna. Powiem Wam, że czytałam bardziej okrutne, krwawe i przerażające książki. ;)
Więc.. Jest to historia o tym jak `Melanie porwano od matki, kiedy miała zaledwie trzy latka. Po sześciu latach odnaleziono chorą dziewczynkę, wędrującą nocą po ulicach miasta. Melanie (...) nie reaguje na bodźce. Policja znalazła w domu gdzie ją przetrzymywano zmasakrowane zwłoki naukowców, którzy dokonywali eksperymentów na dziewczynce w tajemniczym szarym pokoju. (...) Tymczasem giną kolejne osoby związane z eksperymentem w szarym pokoju, wszystkie zamordowane w ten sam brutalny sposób. Porucznik Haldane prowadzący śledztwo stopniowo odkrywa straszliwą prawdę o tych zbrodniach.." przytoczyłam fragment z tyłu okładki i zgadzam się z tym, że książka trzyma w napięciu do ostatniej strony. Dean Koontz w najlepszej formie! I zdziwicie się nieźle na koniec. :) Można też trochę liznąć psychologii, co mi się w tej książce bardzo podoba.
Bardzo gorąco polecam na letnie wieczory wszystkim miłośnikom horrorów, thrillerów i książek z dreszczykiem.
Moja ocena to :
10/10 pkt.
Małgorzata
Felińska