
Zmierzch
jest to pierwsza część czterotomowej sagi napisanej przez Stephanie Meyer.
Siedemnastoletnia
Bella wyprowadza się z wiecznie słonecznego i ciepłego Phoenix do Forks –
najbardziej deszczowego miasteczka w całych Stanach. Ma zamieszkać z ojcem, z którym
spędza tylko kilka tygodni w roku i zacząć nową szkołę. Jak na małe miasteczko
przystało wszyscy „żyli” przyjazdem córki szeryfa i chcą ją poznać. Bella nie
mogła nie zauważyć piątki stanowczo nie przeciętnych nastolatków, którzy
trzymają się zawsze razem i z dala od reszty uczniów. Są zdumiewająco bladzi,
ale piękni i poruszają się z niesamowitą gracją. Jednak jeden z nich, Edward
Cullen, przy pierwszym spotkaniu reaguje na nią agresywnie mimo iż nic nie
zrobiła. Znika na jakiś czas, a po powrocie jest dziwnie spokojny i uprzejmy.
Dziewczyna nie wie co o tym myśleć, zwłaszcza po tych wszystkich dziwnych
wydarzeniach, które zaczynają się dziać i po specyficznym zachowaniu chłopaka.
Raz jest dla niej miły, raz ją ignoruje, a jeszcze innym razem ratuje życie.
Zaczyna się zastanawiać kim są te dzieciaki i czy coś czuje do Edwarda?
Przyjaciel z dzieciństwa opowiedział jej miejscowe legendy o zimnych ludziach.
Teraz Bella jest pewna jednego. Cullen’owie nie są zwykłymi ludźmi.
Serdecznie
polecam tę książkę fanom romansu i fantastyki. Muszę przyznać, że S. Meyer
przedstawiła całkowicie odmienny obraz postaci z legend i horroru-bardzo
interesujący i świerzy. Na pewno się
przy niej nie nudzi, a wręcz czyta się ją z zapartym tchem i chce się
poznać historię do końca.
Poleca
Iga
Szejna